Życie pisze różne scenariusze, tak samo jest i w tym przypadku. Wpis powstaje z myślą o zapominalskich lub nieuważnych właścicielach witryn internetowych. Masz biznes oparty na ruchu z wyszukiwarki SEO? Zainwestowałeś czas i pieniądze w zdobycie wysokich miejsc w Google? Zwróć uwagę na termin wygaśnięcia hostingu!

Spis treści:

Czy brak przedłużenia hostingu wpływa na pozycje w Google?

W tym wpisie będę rozprawiał o wpływie ciągłości funkcjonowania hostingu na pozycje w Google. Co mnie skłoniło do napisania tego wpisu? Mój własny przypadek! Mianowicie, przez kilka dni ta strona przestała istnieć z powodu nieopłaconego hostingu. Jak do tego doszło? Odpowiedź jest trywialna. Doszło do zaniedbania z mojej strony. Wpłynęło na to sporadyczne logowanie się na skrzynkę mailową, gdzie otrzymuję komunikaty od dostawcy hostingu.

Przejdźmy do konkretów. Oprócz maili przypominających o zbliżającym się terminie wygaśnięcia hostingu, otrzymałem wiadomość o następującym komunikacie: „Uprzejmie informujemy, że z dniem 2023-11-23 17:26:05 został przekroczony termin płatności za serwer”. Jak to się skończyło? Sami spójrzcie na screen 1, który prezentuje pozycje najważniejszej frazy kluczowej, jednej z podstron bloga!

wpływ wygaśnięcia hostingu na pozycje w Google
(screen 1)

Droga powrotu z TOP 100 do TOP 1

Do wystąpienia incydentu średnia pozycja danego słowa kluczowego była na pozycji TOP 1. Po wygaśnięciu hostingu pozycja zaczęła być niestabilna. Ostatecznie strona wylądowała w okolicach TOP 70, ale z czasem pewnie zostałaby całkowicie wyindeksowana. Hosting został opłacony 30.11, a 01.12 średnia pozycja wróciła na 6 miejsce. Spojrzałem na wykres w Google Search Console i pomyślałem, że wszystko idzie zgodnie z planem, a wyniki wrócą do normy samoistnie. Dla celów badawczych codziennie monitorowałem rozwój sytuacji. Byłem ciekawy, ile czasu w 2024 roku zajmie naturalny powrót na wcześniejsze pozycje.

Przy ręcznym sprawdzaniu wyników (incognito oraz spersonalizowanych) nie zauważałem poprawy sytuacji. Podstrona utrzymywała się głównie w okolicach TOP 20. Postanowiłem więc ponownie zajrzeć do Google Search Console i zauważyłem, że średnia pozycja czasem powracała do TOP 1. Na początku przypuszczałem, że mogło to być wynikiem częściowego odświeżenia zasobów, gdzie niektórzy (w tym ja) jeszcze nie widzieliśmy najbardziej aktualnych wyników.

Jednak coś nie dawało mi spokoju i zagłębiłem się w dane z GSC. Przeanalizowałem, jak zachowuje się pozycja strony w różnych segmentach. Byłem zaintrygowany, kiedy zastosowałem filtrację ze względu na rodzaj urządzenia. Wiedziałem, że wyniki wyszukiwania na urządzeniach mobilnych i komputerach mają osobne silniki, ale nie przypuszczałem, że na jednych moja strona już wróciła do TOP 1 (screen 2), a na drugich jest w okolicach TOP 20 (screen 3). To właśnie wyjaśniało niestabilną średnią pozycję między pozycją pierwszą, a dwudziestą.

mobilne wyniki po przedłużeniu hostingu
(screen 2)
pc wyniki po przedłużeniu hostingu
(screen 3)

Gdy nie dochodziło danego dnia do wyświetlenia mojej strony w wynikach wyszukiwania na komputerach, średnia pozycja bazowała wyłącznie na wyświetleniach z wyników mobilnych. Ze względu na wysoką pozycję tych drugich, średnia pozycja była obliczana wyłącznie na bazie TOP 1. Gdy ktoś dochodził do drugiej strony wyników na PC’tach, gdzie znajdowała się moja strona, średnia była obniżana. Zdecydowałem się kontynuować eksperyment i powstrzymać od interwencji. Chciałem zbadać, jak długo potrwa naturalny powrót strony do TOP 10/5/1 w wynikach wersji na komputery.

Mijały kolejne dni, tygodnie, a nawet zmienił się rok w kalendarzu, a wyniki na PC’tach wciąż oscylowały w okolicach TOP 20. Nie chciałem już dłużej czekać na naturalny powrót strony do właściwych pozycji. 22.01 podjąłem pierwsze kroki w celu przywrócenia strony na należne miejsce. Zdecydowałem się przetestować moc strony głównej i zwiększyć ekspozycję danej podstrony pod crawl Googlebota. W tym celu umieściłem tekstowe hiperłącze z frazą kluczową na stronie głównej, prowadzące bezpośrednio na podstronę. Dodatkowo we wpisie odświeżyłem treść, aby Google zauważył modyfikację wartą przeindeksowania.

Po kilku dniach wyniki poprawiły się, wskakując w okolice TOP 15, pnąc się w górę aż do okolic TOP 10. Po około 10 dniach postanowiłem usunąć link ze strony głównej, aby zbadać wpływ tego elementu. Efektem było powolne osuwanie się pozycji w dół.

Powrót strony na pierwszą pozycję
(screen 4)

Obserwując powolny spadek pozycji, postanowiłem przejść do kolejnego kroku. Zdecydowałem się 31.03 na ręczną reindeksację podstrony. Praktycznie już następnego dnia wpis ponownie znalazł się w TOP 10, a po około tygodniu od wykonania tej operacji, osiągnął TOP 1 (screen 4).

Podsumowanie

Powyższy przypadek pokazuje, że należy zadbać o ciągłość funkcjonowania hostingu. Sam fakt perturbacji po wygaśnięciu hostingu nie jest dla mnie niczym dziwnym. Wcześniej miałem nawet problemy z indeksacją nowych podstron. Jednakże pierwszy raz spotkałem się z przypadkiem, w którym wyniki mobilne wracają natychmiast na TOP 1, podczas gdy pozycje na komputerach nie. Spotykałem się raczej z sytuacją odwrotną, gdzie pozycje mobilne zachowywały się gorzej od PC’towych. Naturalny powrót wysokich pozycji w wynikach wyszukiwania może być bardzo długi, a nawet nigdy nie nastąpić. Bez interwencji prawdopodobnie nie doczekałbym się powrotu do TOP1. Gdybym posiadał zewnętrzny monitoring pozycji i skonfigurował oddzielną obserwację wyników PC i mobilnych, wykryłbym tego typu anomalię szybciej.

author Łukasz D. K.

Łukasz D. K.

Internety robię w badaj.to

E-ntuzjasta digital marketingu oraz wszelkich metod pozwalających generować wartościowy ruch na projekty internetowe. Związany z branżą internetową od 2012 roku. W przeszłości pracował przy kampaniach SEM m.in. dla klientów z sektora instytucjonalnego, automotive, IT, FMCG.